Seo tools

www.szukamywas.pl - Forum dyskusyjne: Rudolf S. (Data zaginięcia: 2005/01/18)
Kwiecień 22 2021 01:39:27
Nawigacja
· Start
· Forum
· Regulamin
· Plakaty do pobrania
· Pinterest
· Kanał Youtube
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 138
· Najnowszy użytkownik: aga__0145
Zobacz temat
 Drukuj temat
Rudolf S. (Data zaginięcia: 2005/01/18)
elin
Rudolf S.
Data zaginięcia: 2005/01/18
Ostatnie miejsce pobytu: Warszawa

Wiek w dniu zaginięcia: 54 lata
Ubranie: kurtka koloru czarnego 3/4 zapinana na zamek błyskawiczny,, spodnie materiałowe lub sztruksowe czarne, czarne pantofle.
https://zaginieni...UDOLF.html

Był 18 stycznia 2005 roku. Nieco po szóstej wieczorem. Uliczkami Starego Miasta w Warszawie wolno sunął srebrny jaguar na niemieckich numerach rejestracyjnych. Zatrzymał się przed kamienicą przy ul. Brzozowej. Z samochodu wysiadł wysoki, ostrzyżony na jeża mężczyzna. Bardziej wyglądający na ochroniarza niż biznesmena, którym był w rzeczywistości. To Rudolf S., właściciel majątku szacowanego na 160 mln złotych. Samochód ruszył dalej, kierowca jak zwykle odprowadzał jaguara na pobliski strzeżony parking. S. nacisnął przycisk domofonu z numerem swojego mieszkania. Poprosił żonę Edytę, żeby otworzyła drzwi.

Wtedy słyszała go po raz ostatni. Ale z tego, że mąż nie dotarł do mieszkania, zdała sobie sprawę dopiero trzy godziny później. Apartament na Starówce jest ogromny, składa się z kilku połączonych lokali na różnych poziomach i Edyta mogła nie natknąć się na męża przez dłuższy czas. Potem, na policji, zeznała, że nawet nie wie, czy mąż wszedł do mieszkania, czy nie. Ona go nie widziała. W nerwach czekała przez całą noc. Rano, razem z siostrą męża, złożyły zawiadomienie o zaginięciu.

Rudolf S. to nie byle kto. Prezes firmy Inter Commerce, po 1989 roku importującej do Polski tanie telewizory GoldStar, a od 10 lat zajmującej się wykupem terenów pod hipermarkety oraz ich projektowaniem i budową. Prowadził interesy z takimi gigantami jak Carrefour. Sam nigdy nie dbał o publicity. Wręcz odwrotnie, nie pozwalał się fotografować i unikał rozgłosu.

Jego nazwisko stało się szeroko znane dopiero w 2001 roku dzięki Andrzejowi Lepperowi, który z sejmowej trybuny oskarżył kilku polityków PO i SLD o branie łapówek właśnie od S. Lepper powoływał się na informacje Bogdana Gasińskiego, pracownika S. w jego gospodarstwie rolnym. Wtedy też pojawił się wątek talibów lądujących w Klewkach - wielokrotnie wyśmiewany, choć za nieścisłymi informacjami Gasińskiego stały prawdziwe interesy S.: biznesmen zamierzał handlować szmaragdami z afgańskim generałem Ahmadem Shahem Masudem, przeciwnikiem talibów.

Minął rok i nie sposób ani potwierdzić, ani obalić żadnej z hipotez, które postawiła policja i zatrudnieni przez rodzinę detektywi. Czy S. został porwany? Czy ukrywa się? Jeśli tak, to przed kim? A może został zamordowany, bo jego działalność kolidowała z interesami kogoś potężniejszego?

Żona i siostra przez parę tygodni starały się być bez przerwy pod telefonem i każdy dzwonek budził w nich nadzieję, że odezwą się porywacze żądający pieniędzy. Pierwszą i najbardziej oczywistą hipotezą było bowiem porwanie dla okupu. 54-letni - w chwili zaginięcia - S. mógł wzbudzić zainteresowanie porywaczy. Ten pochodzący z Milanówka były student Akademii Teologii Katolickiej w latach 70. wyjechał na saksy, a po powrocie w 1984 roku za zarobione 10 tys. dolarów założył firmę polonijną Helios, zajmującą się produkcją nalepek. Powołany trzy lata później Inter Commerce miał już kapitał zakładowy w wysokości 5 milionów złotych.

Ale prawdziwe interesy S. to handel ziemią pod supermarkety - dzięki niemu majątek biznesmena sięgnął 160 milionów złotych. Ostatnio gorzej mu się wiodło, ale właśnie zaczął stawać na nogi. Po latach wojny o 20 milionów dolarów, jakie - jego zdaniem - winien był mu Carrefour, zawarto wreszcie ugodę. S. miał dostać przynajmniej część tej sumy. Potencjalni porywacze mogli liczyć, że za zamożnego biznesmena rodzina chętnie zapłaci nawet spory okup. Ale telefon, ani u żony, ani u siostry, nigdy nie zadzwonił.

Dochodzenie w sprawie domniemanego uprowadzenia rozpoczęła 24 stycznia 2005 roku Śródmiejska Prokuratura Rejonowa w Warszawie. Czynności operacyjno-rozpoznawcze prowadzili policjanci z Wydziału Terroru Kryminalnego i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji. Nie znaleźli jednak żadnego świadka. Nikt nic nie widział.

22 kwietnia 2005 roku prokuratura umorzyła sprawę po raz pierwszy. Na wniosek rodziny śledztwo było wznawiane jeszcze dwa razy i znowu 30 grudnia 2005 roku zostało umorzone. Powód? Zawsze taki sam: "Brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa" - tłumaczy krótko szef prokuratury śródmiejskiej Piotr Woźniak. Równie małomówna jest policja. - Postępowanie dotyczyło uprowadzenia. O czynnościach operacyjnych nie mogę mówić, bo objęte są tajemnicą. Powiem tylko, że na podstawie dokonywanych sprawdzeń policjanci nabrali przekonania, że przestępstwo nie zaistniało - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji. Pytany o dowody wykluczające uprowadzenie biznesmena mówi tajemniczo: - Mógł być widziany w innym miejscu.

Tu się pojawia druga hipoteza, że Rudolf S. sam zorganizował swoje zniknięcie i od roku się ukrywa. Na przykład w swoim pięknym, piętrowym domu w Młynniku koło Sorkwit na Mazurach, odgrodzonym od świata kilkudziesięcioarową działką. Jest - jak ustaliliśmy - jeden świadek, sąsiad, który twierdzi, że widział tam S. w lutym 2005 roku, gdy na balkonie bawił się z psem. Być może właśnie jego zeznania stały się dla policji i prokuratury koronnym dowodem, że S. żyje, ale się ukrywa.

Przed kim lub przed czym? Być może przed wymiarem sprawiedliwości. W łódzkim sądzie toczy się proces byłego prezydenta Łodzi Marka Czekalskiego, oskarżonego o przyjęcie 200 tys. złotych od Rudolfa S. za korzystną sprzedaż gruntu. Oskarżonym w tej sprawie jest też S. - Jego nieobecność nic nie zmienia. Złożył wyjaśnienia, jego obrońca jest obecny na rozprawach i aktywnie uczestniczy w procesie - mówi Grażyna Jeżewska, rzeczniczka łódzkiego sądu.

Jest jeszcze sprawa w Olsztynie wszczęta z doniesienia Bogdana Gasińskiego. Chodzi o wyłudzenie w 1999 roku dopłat na przechowywanie zboża i kredytów preferencyjnych na kwotę nie mniejszą niż 823 tys. złotych. W 2004 roku S. był przesłuchiwany w tej sprawie jako świadek. Już po jego zniknięciu prokuratura postanowiła przedstawić mu zarzuty i nie mogąc ustalić jego miejsca pobytu, 9 września 2005 roku wystosowała za nim list gończy.

- To dobrze. Może wreszcie zaczną mojego brata szukać - komentuje krótko siostra biznesmena Dagmara Skowrońska.

Ale równocześnie najbliżsi Rudolfa nie wierzą, aby - nawet ryzykując skazanie przez sąd - opuścił on dom i wyrzekł się kontaktów z ukochanym trzyletnim synkiem Rudolfem juniorem. Zresztą rok ukrywania się musi sporo kosztować, a - jak się dowiedzieliśmy - karty kredytowe, jakie przy sobie miał 18 stycznia 2005 roku, nigdy nie zostały użyte. Nie było też ani wcześniej, ani po zaginięciu żadnych podejrzanych przelewów z kont biznesmena.

A w dodatku mazurska policja podważa wiarygodność świadka, który zeznał, że widział biznesmena w lutym w domu na Mazurach. - Rozmawiałem z nim i trudno mi jego relację uznać za wiarygodną. To nie było tak, że on tę osobę widział z bliska. On widział z daleka sylwetkę, a i też nie wiadomo, czy nie wcześniej niż w lutym - mówi Mirosław Len, policjant z rewiru dzielnicowych w Sorkwitach, któremu podlega Młynnik. - Znamy sprawę, sprawdzamy, trzymamy rękę na pulsie, ale nie ma żadnego śladu, żeby był tutaj, żeby się choć pojawił. Po prostu żadnego śladu - zapewnia dzielnicowy.

Może więc S. nie żyje? Tę tezę potwierdzałby fakt, że po roku od zaginięcia biznesmen nie dał śladu życia. Miał kłopoty z oddychaniem, niedługo przed zaginięciem wyszedł ze szpitala. Gdyby porywacze nie wiedzieli o tym, skrępowali go i zakneblowali, biznesmen mógłby tego nie wytrzymać. To jednak domysły. Podobnie jak podejrzenia, że właściciel Inter Commerce został zamordowany przez konkurentów. Przez lata prowadził tajemnicze interesy, o których wiedział tylko on sam.

Być może - czego obawia się Waldemar Kruk (z S. przyjaźni się od dziecka) - biznesmena porwano, aby wymusić na nim podpisanie jakiejś niekorzystnej umowy. - A Rudolf nie poddałby się bez walki - mówi Kruk, sugerując, że w trakcie szamotaniny jego przyjaciel mógł zginąć. Gdy okazało się, że ani policja, ani prywatni detektywi nie są w stanie czegokolwiek ustalić, zdesperowany Kruk poprosił kilka wróżek, aby wskazały miejsce pobytu jego przyjaciela. Za każdym razem odpowiedź była taka sama: Rudolf nie żyje.

Tylko że wróżki, jak to wróżki, również swojej hipotezy nie potrafiły udowodnić.
http://polska.new....html\

S. zniknął 18 stycznia 2005 roku w tajemniczych okolicznościach. Organa ścigania rozpatrują kilka hipotez, m.in. że się ukrywa w jednym z krajów Europy Zachodniej, został uprowadzenia lub zamordowany. W ostatnich latach biznesmen miał prowadzić tajemnicze interesy,
Jego zaginięcie zbiegło się z próbą olsztyńskiej prokuratury przedstawienia biznesmenowi zarzutu wyłudzenia w 1999 roku dopłat na przechowywanie zboża i kredytów preferencyjnych. W 2006 r. doszło do tego korumpowanie urzędników skarbowych oraz w Ministerstwie Finansów, które lekką ręką umarzało firmie Inter Commerce długi wobec Skarbu Państwa. Ta ostatnia sprawa wyszła na jaw przy okazji ujawnienia afery korupcyjnej w tym resorcie, w którą zamieszany był inny znany biznesmen Henryk Stokłosa. W związku z tym od września 2006 r. S. jest poszukiwany listem gończym.
Po zniknięciu S. pojawiało się coraz więcej informacji na temat jego interesów. Między innymi prasa pisała, że na liście wspólników biznesmena były osoby kojarzone z największymi aferami ostatnich lat, takie jak Grzegorz Żemek skazany w procesie FOZZ, czy Edward Mazur podejrzany o nakłanianie do zabójstwa generała Marka Papały.
W szczytowym okresie swojej kariery S. kilkakrotnie gościł na liście 100 najbogatszych Polaków tygodnika „Wprost”; ostatni raz w 2004 r. zajmował 82. pozycję z majątkiem 160 mln zł.
http://ludzie.wpr...kowronski/
http://www.polska...l?cookie=1
Edytowane przez elin dnia 31-07-2020 21:53
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.09 - 23 zapytań MySQL 6,189,250 unikalnych wizyt