Seo tools

www.szukamywas.pl - Forum dyskusyjne: Marcin T. (Data zaginięcia: 2013/12/25-26)
Kwiecień 12 2021 20:47:42
Nawigacja
· Start
· Forum
· Regulamin
· Plakaty do pobrania
· Pinterest
· Kanał Youtube
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 138
· Najnowszy użytkownik: aga__0145
Zobacz temat
 Drukuj temat
Marcin T. (Data zaginięcia: 2013/12/25-26)
elin
Marcin T.
Data zaginięcia: 2013/12/25-26
Ostatnie miejsce pobytu: Toruń

Wiek w dniu zaginięcia: 30 lat
Ubrany był w jasne spodnie z cienkiego materiału oraz buty sportowe kol. ciemnego z zielonym paskiem.
https://zaginieni...ARCIN.html

Zaginiony to 30-letni toruński malarz i muzyk znany jako "Cztery”, "Czteras”, "Czwórka”. Ostatni raz był widziany w nocy z 25 na 26 grudnia, gdy wychodził z klubu nocnego Desperado w Toruniu na ulicy Kopernika.
http://www.pomors.../140119853

Dostawaliśmy sygnały od znajomych i nieznajomych, że ktoś Marcina gdzieś widział. Ale nic z tego nie wyniknęło. Bardzo się martwimy i prosimy: jeśli ktoś go zauważy, rozpozna, niech podejdzie i spróbuje nawiązać rozmowę - mówi Kamil, brat zaginionego.

30-letni Marcin, znany też pod pseudonimami „Cztery”, „Czteras”, „Czwórka”, to artystyczna dusza. Interesuje się muzyką i malarstwem. Co istotne, doskwiera mu choroba dwubiegunowa, która przeplata okresy wzmożonej aktywności z depresyjnymi.

- Po jakimś czasie ktoś znalazł w okolicach stacji BP przy Szosie Bydgoskiej dokumenty Marcina oraz jego odtwarzacz MP3. Z ojcem przeczesaliśmy okolicę. Niestety, bez skutku - relacjonuje brat Kamil.

Dziwny telefon z Anglii

Marcin już kiedyś zaginął.
- Nie było go wówczas przez pięć dni. Okazało się, że szedł pieszo do Grudziądza - ciągnie Kamil. - Teraz nie tracę nadziei, że brat gdzieś jest. Może za granicą? Niedawno ktoś dzwonił do mnie na komórkę z angielskiego numeru. Niestety, gdy oddzwaniałem, nie odbierał.

Toruńska policja zapewnia, że robi, co może.
- Funkcjonariusze na bieżąco śledzą i weryfikują wszelkie informacje, które do nas docierają lub które policjanci posiadają z własnych ustaleń. Każdy sygnał jest sprawdzany - mówi Wioletta Dąbrowska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Toruniu. - Policjanci rozmawiają ze świadkami, którzy mogli widzieć lub widzieli zaginionego. W takich sytuacjach zawsze wykorzystujemy wszystkie dostępne możliwości techniczne, dążąc do ustalenia miejsca pobytu takiej osoby. Prowadzący poszukiwania funkcjonariusze są w stałym kontakcie z rodziną zaginionego.
http://nowosci.co...runia.html

Rap robi od najmłodszych lat. Wielu twierdzi, że stworzył pierwszy skład hip-hopowy w mieście. Nagrał wiele utworów. Często nawijał w toruńskich knajpach. Z łatwością łączy słowa w pary. Talent ma jednak również do malarstwa. Tworzy nowatorskie obrazy i grafiki. W wielu z nich dominuje czerń.
Bywalcy Starego Miasta dobrze znają Marcina. Szczególnie młode pokolenie, chociaż w tym roku mija mu 30. wiosen. Knajpy i sposób życia wybiera raczej underground’owy.
- „Czteras” od zawsze jest kojarzony z artystycznym światkiem Torunia – mówi Jakub Bryndal, freestylowiec i producent muzyczny, znajomy zaginionego muzyka. – Jest świetnym raperem, malarzem, grafikiem i rysownikiem. Zgrał mi kiedyś na twardy dysk rzeczy, której do tej pory stworzył. Wyszło tego ponad 2GB.
Każdy zna nieco inną ksywę toruńskiego rapera. Jedni mówią na niego „Czteras”, inni „Czwórka”, a jeszcze kolejni „Cztery”. Ostatni raz widziano go w nocy z 25 na 26 grudnia. Wychodził z „Desperado” przy ul. Kopernika. Był stałym bywalcem nocnych lokali. Lubił jednak również założyć na uszy słuchawki i przechadzać się samotnie po mieście. Muzyka porządkuje mu myśli. W dniu zaginięcia ubrany był w bordową bluzę bez kaptura i czapkę z daszkiem. Chłopak waży ok. 70 kilogramów, 178 centymetrów wzrostu, piwne oczy. Jest szczupłym, ciemnym szatynem.
Rap przełomu wieków
Początek jego artystycznej drogi sięga lat 90-tych.
- Miał z kolegami zespół Plaga Squad – mówi Jakub Bryndal. – W tej grupie występował „Zelo”, który teraz jest członkiem PTP – Północny Toruń Projekt. Z Czwartym Stanem Skupienia wydał nielegal pt. Nonkonformo. Razem próbowaliśmy coś ostatnimi czasy zrobić „studyjnie”. Na scenie wspólne występy były raczej spontaniczne. Jak byliśmy w tym samym czasie w jednym miejscu, to takie akcje się zdarzały.
Znajomi stworzyli wydarzenia na facebooku. Marcina poszukuje już blisko 3 tysiące osób.
- Na początku stycznia docierały do nas sygnały, że ktoś go widywał w różnych miejscach – mówi Kamil Tchorzewski, brat zaginionego mężczyzny. – Problem polegał na tym, że nikt go wtedy nie zatrzymał, nie porozmawiał z nim i nie powiedział, żeby odezwał się do nas. Przecież wszyscy odchodzimy od zmysłów.
W połowie stycznia Sonia Poniatowska napisała na najbardziej znanym portalu społecznościowym, że widziała go w autobusie linii 15. Miał tego dnia (17 stycznia) wsiadać przy ul. Kraszewskiego z kolegą. Podobno był ubrany w czarną kurtkę z kapturem, ciemny plecak, zielone spodnie bojówki i czarne adidasy. Problem polega na tym, że informacja ta jest nie do zweryfikowania.
Jakiś czas od zaginięcia nieznajomy znalazł niedaleko stacji BP przy Szosie Bydgoskiej dokumenty zaginionego i jego odtwarzacz MP3. Rodzinie nie udało się go jednak odnaleźć w tej okolicy. Teraz są rozgoryczeni, że wiele osób robi z tej sprawy sensację. Nie chcą już rozmawiać z mediami. Chcieliby wiedzieć, co tak naprawdę się wydarzyło albo dzieje. Różne czasy są w tym kontekście nieprzypadkowe.
- Czwórka od zawsze robił wrażenie fascynata sztuki – mówi Arkadiusz Fordoński, doktorant na UMK, znajomy zaginionego rapera. – Niestety, odkąd go znam, towarzyszyło temu dostrzegalne już po chwili rozmowy uczucie zagubienia. Można było je także zaobserwować w kontakcie z jego sztuką. Zdeformowane ciała i nadmiar czerni sugerowały, że coś go trapi. Mam nadzieję, że się odnajdzie. Liczę na to, że po prostu chciał oderwać się od codzienności i gdzieś wyjechał.
Zniknął z radaru?
W podobnym tonie wypowiadają się także inni jego znajomi.
- Wielokrotnie znikał gdzieś „na jakiś czas z radaru” – mówi Damian, kolega, student PWSFTViT w Łodzi. – Zawsze jednak później gdzieś się odnajdywał. Często podróżował po Polsce pociągami. Raczej nie zwracał uwagi na to czy ma bilet i pieniądze, żeby gdzieś się udać. Kręciłem o nim amatorski film. To postać nieodgadniona i bardzo wielowymiarowa. Wierzę, że się odnajdzie.
O ciekawej sprawie na kilka dni przed zaginięciem wspomina inny znajomy rapera.
- Zawsze chciałem kupić jego obraz – mówi Łukasz, który wiele razy „imprezował” z „Czwórką”. – Jakoś tak nigdy się nie składało. Około 20 czy 21 grudnia dzwonił do mnie z pytaniem, czy w końcu coś kupię. Mieliśmy się spotkać przed Sylwestrem. Teraz biję się z myślami, czy to ma jakiś związek z jego zaginięciem. Może potrzebował pieniędzy?
Niepotwierdzone wpisy w Internecie sugerowałyby, że ktoś mógł widzieć „Czterasa” w pociągu na trasie Toruń Główny- Poznań Główny. Toruńscy policjanci na bieżąco weryfikują wszystkie informacje. Są w stałym kontakcie z rodziną znajomego. Dotychczasowe działania operacyjne jednak nie przyniosły rezultatu.
- Znajdzie się – mówi kolega Łukasz. – Każdy, szczególnie osoba o takiej wrażliwości, czasami potrzebuje być sam ze sobą albo zmienić środowisko. Oby tylko nie popadł w towarzystwo, które nie będzie dla niego przychylne. Jeszcze ma milion wersów do zaśpiewania i wiele obrazów do namalowania. Na pewno kupię je od niego.
http://www.tylkot...horzewski/
Edytowane przez elin dnia 20-07-2020 20:45
 
elin
Marcin Tchorzewski, znany w artystycznym środowisku Torunia raper i malarz zaginął 25 grudnia 2013 r. Ostatni raz widziany był, gdy wychodził z klubu "Desperado" na starówce. Po kilku dniach znaleziono kurtkę z jego dokumentami. Miesiąc temu opowiadaliśmy o zaginięciu 29-letniego Remigiusza Baczyńskiego. Bawił się on w klubie na tej samej ulicy w Toruniu, co zaginiony Marcin.


"Czwórka", "Cztery", "Czteras". Pod takimi pseudonimami był znany w artystycznym środowisku Torunia Marcin Tchorzewski – raper i malarz.
- Żył z dnia na dzień, nie miał planów na przyszłość, nie myślał o zakładaniu rodziny. Żył życiem artysty ulicznego. Tu coś zarapował, tu ktoś mu piwo postawił, dał papierosa, tam nagrał dla kogoś piosenkę – opowiada Piotr „Zelo" Zelazkiewicz, kolega zaginionego Marcina.
- Chorował na schizofrenię paranoidalną. Leczył się od kilku lat - dodaje Grzegorz Tchorzewski, ojciec Marcina.
Pod koniec 2013 roku Marcin czuł się dobrze. 25 grudnia wyszedł z domu. Odwiedził kilka klubów. Ostatni raz widziany był w „Desperado" na toruńskiej starówce. - Pożegnaliśmy się. Powiedział, że idzie dalej. Nie wykazywał oznak zaniepokojenia, zachowywał się absolutnie normalnie – opowiada Piotr „DJ Ike" Zawałkiewicz, kolega Marcina.
Poszedł w kierunku starówki. Do domu już nigdy nie wrócił. Po tygodniu, nad Wisłą, kilka kilometrów od starówki, gdzie widziano Marcina ostatni raz, znaleziono jego rzeczy osobiste: dokumenty, sprzęt elektroniczny i karty tarota.
Mimo szeroko zakrojonych poszukiwań i wyznaczonej przez ojca Marcina nagrody, nie udało się dotrzeć do żadnych informacji na temat wydarzeń z tamtej nocy. Do tej pory nie ustalono, co mogło stać się z mężczyzną.
- Ojcowska intuicja podpowiada mi, że on raczej nie żyje, na dziewięćdziesiąt kilka procent. Nie ma dnia, żebym o nim nie myślał – mówi Grzegorz Tchorzewski.
http://www.interw...ml#1542428
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.07 - 23 zapytań MySQL 6,159,718 unikalnych wizyt