Seo tools

www.szukamywas.pl - Forum dyskusyjne: Małgorzata G. (Data zaginięcia 2004/11/16)
Kwiecień 22 2021 00:38:45
Nawigacja
· Start
· Forum
· Regulamin
· Plakaty do pobrania
· Pinterest
· Kanał Youtube
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 138
· Najnowszy użytkownik: aga__0145
Zobacz temat
 Drukuj temat
Małgorzata G. (Data zaginięcia 2004/11/16)
lornetka
Małgorzata G.
Data zaginięcia 2004/11/16
wiek obecnie 48 lat

ostatnie miejsce pobytu Gliwice - Ostropa

"Pani Małgorzata w miesiącach poprzedzających zaginięcie przechodziła trudny psychicznie okres. Bardzo przejmowała się pracą wychowawczyni w przedszkolu dla dzieci upośledzonych i np. źle znosiła wysiłek wkładany w przygotowanie do zajęć, wydawało się jej, że rodzice mają do niej pretensje o złe wychowanie dzieci itd. Na ostatniej konferencji nauczycielskiej powiedziała, że od stycznia 2006 roku odejdzie z pracy. Na pytanie co będzie robiła, odpowiedziała, że będzie sprzedawała marchewkę. Dopiero niedawno rodzina otrzymała informację, że pani Małgorzata w dniu zaginięcia była widziana w okolicach dworca kolejowego w Gliwicach, w towarzystwie nieznanego mężczyzny"

"Małgorzata G. miała przy sobie kartę bankową, lecz od chwili jej zaginięcia nie korzystano z niej."



http://www.ktokol...llner.html

http://cieszyn.na...,id,t.html
Edytowane przez lornetka dnia 15-03-2015 22:31
 
elin
Sekcja Kryminalna KMP Gliwice poszukuje Małgorzaty. 42-letnia gliwiczanka wyszła z domu 16 listopada o godz. 5. rano i wsiadła do autobusu linii 624. Nie dotarła jednak do pracy - Przedszkola nr 29 na osiedlu Sikornik w Gliwicach.

- Małgorzata, jak co dzień wyszła do pracy o godz. 5. rano. Ubrana była w płaszcz. Wsiadła do autobusu na przystanku w Ostropie. Jeden z pasażerów potwierdził, że widział jak jedzie autobusem i wysiada na przystanku na ul. Styczyńskiego. Bierzemy pod uwagę trzy możliwości dalszej trasy jaką mogła udać się Małgorzata. Mogła pojechać tramwajem i przesiąść się do autobusu jadącego na osiedle Sikornik. Nikt jednak nie widział jej w tym rejonie. Mogła również pójść na przystanek autobusowy linii 186. Taka sytuacja jest jednak mało prawdopodobna, ponieważ okolica jest nieprzyjemna, a na autobus musiałaby czekać kilkanaście minut, więc spóźniłaby się do pracy.
Mogła również zdecydować się na przejazd taksówką z ul. Kościuszki - mówi zatroskany Andrzej Gillner, brat zaginionej, kierownik Gliwickiego Centrum Organizacji Pozarządowych w Gliwicach. Zazwyczaj Małgorzata Gillner przychodzi do pracy o godz. 5.50. We wtorek nie dotarła jednak w ogóle.
- Tego samego dnia o godz. 14. znajoma osoba widziała Małgorzatę jak wsiadała do autobusu na Trynku. Wysiadła na ostatnim przystanku i rozmawiała z kolejną znajomą kobietą, która twierdziła, że siostra sprawiała wrażenie zagubionej i nie miała już na sobie płaszcza, tylko beżową kurtkę i beret. Tu ślad się urywa. Nie mamy pojęcia dokąd Małgorzata mogła pójść - relacjonuje Andrzej Gillner. - Około rok temu siostra przerwała leczenie depresyjne. Relacje pasażerów autobusu, którzy twierdzą, że siostra zachowywała się nietypowo, komentowała swoje zachowanie, była poruszona, bardzo ruchliwa i nawiązywała kontakt z podróżującymi, sugerują iż być może u Małgorzaty nastąpił stan depresyjny.

Małgorzata jest szczupłej budowy ciała, ma 161 cm wzrostu, piwne oczy, krótkie, ciemne włosy, uszy średnie przylegające, nos średni prosty.
- Siostra ma bardzo wyprostowaną sylwetkę, nie rozgląda się na boki, jest zawsze bardzo skoncentrowana i odpowiedzialna - opisuje Andrzej Gillner.

Zdanie na temat charakteru Małgorzaty potwierdzają pracownicy przedszkola, w którym pracuje.
- Bardzo rzetelna i sumienna osoba, bardzo dobry pedagog. Zawsze dba o dzieci. Ponieważ nigdy wcześniej nie zdarzyło się jej nie przyjść do pracy bez uprzedzenia, od razu byliśmy zaniepokojeni - mówi Marlena Piecza, dyrektor przedszkola.
http://gliwice.na...id,tm.html
Edytowane przez elin dnia 29-11-2014 16:23
 
kaktus
nowy link I
http://www.zagini...by/?o=3121
"Jestem bardzo cierpliwa pod warunkiem, że wyjdzie na moje"
 
elin
42-letnia Małgorzata Gillner z Gliwic była doświadczoną i lubianą przez dzieci wychowawczynią przedszkolną. Kilka dni przed tajemniczym zniknięciem złożyła podanie w dyrekcji przedszkola nr 29, z prośbą o zwolnienie z pracy. Tłumaczyła to tym, że chce zająć się czymś nowym. Dyrektorka prosiła o zmianę decyzji... Gillner kilka dni później wyszła o godz. 5.00 do pracy i nigdy tam nie dotarła. Michał Fajbusiewicz wspólnie z rodziną zaginionej i znajomymi, podejmuje próbę wyjaśnienia tej zagadki.

Ważna informacja jest taka, że nie odnaleziono paszportu kobiety a ona sama dopytywała fryzjerkę, czy ze zmienioną fryzurą przejedzie przez granicę.
http://www.ipla.t...od-6378068
Edytowane przez elin dnia 15-01-2017 13:07
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.17 - 23 zapytań MySQL 6,189,128 unikalnych wizyt