Seo tools

www.szukamywas.pl - Forum dyskusyjne: Ryszard J. (Data zaginięcia 2005/09/02)
Kwiecień 22 2021 02:38:34
Nawigacja
· Start
· Forum
· Regulamin
· Plakaty do pobrania
· Pinterest
· Kanał Youtube
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 138
· Najnowszy użytkownik: aga__0145
Zobacz temat
 Drukuj temat
Ryszard J. (Data zaginięcia 2005/09/02)
lornetka
Ryszard J.
Data zaginięcia 2005/09/02
Wiek w dniu zaginięcia: 46 lat

ostatnie miejsce pobytu Rzeszów

"Ryszard J., rzeszowski przedsiębiorca, zaginął pięć lat temu w dziwnych okolicznościach. Jego ojciec uważa, że został zabity, śladów szukano nawet we Francji. Czy został porwany, a może jak głosi jedna z hipotez, sam upozorował swoje zniknięcie. Tego do dzisiaj nikt nie wie, są tylko spekulacje, a Ryszard J. jest do dzisiaj poszukiwany."

"Wiadomo, że dzień przed zaginięciem odwiedził Urząd Wojewódzki, w którym jego firma prowadziła remont. Następnie pojechał na zakupy ze swoją przyjaciółką. Około godziny 19 postanowił pojechać do znajomej, która winna była mu pieniądze. Odwiedził później po raz kolejny swoją przyjaciółkę. Następnie poszedł na piwo i wrócił późno w nocy do domu"

"W dniu zaginięcia, czyli 3 września 2005 roku, o godzinie 6.20 była żona Ryszarda J. wyszła z domu do pracy. Godzinę później przyjaciółka pana Ryszarda zadzwoniła do niego. Ten odpowiedział, że później oddzwoni, bo właśnie goli się. To była ich ostatnia rozmowa. O 17 wróciła do domu była żona i zobaczyła w kuchni jakąś brudną plamę. Zauważyła również, że zginęła z domu ścierka, ręcznik oraz ręcznik kąpielowy. Postanowiła zadzwonić do męża, ale ten już nie odbierał. Policjanci podejrzewali, że coś mogło się wydarzyć w domu i ktoś potrzebował ręcznika oraz ścierki do starcia śladów"

"6 września jeden z pracowników firmy pana Ryszarda odnalazł jego samochód zaparkowany na ul. Granicznej. Co dziwne, samochód był otwarty, a w nim leżał nietknięty portfel, karty bankomatowe, dokumenty, a także paszport. Nie dało to jednak odpowiedzi, co się mogło wydarzyć poprzedniego dnia."

https://podkarpac...h=79803538
Edytowane przez elin dnia 31-07-2020 21:51
 
elin
Brak dolnej jedynki
http://zaginieni....SZARD.html
 
nick60
Link do "ktokolwiek..." do usunięcia (nieaktywny).
Aktualny link do itaki: http://www.zagini...by/?o=3850
 
elin
Jak twierdzi kom. Paweł Międlar z KWP w Rzeszowie, zaginięcie to to jedna z z trudniejszych, dotąd nie rozwiązanych spraw na Podkarpaciu.
46-letni właściciel firmy budowlanej z Rzeszowa zniknął w biały dzień 2.09.2005r. Fajbusiewicz pierwszy raz zajął się tą sprawą kilka miesięcy po zaginięciu mężczyzny na prośbę jego ojca, Teofila Jacka.
Ryszard mieszkał w jednym z bloków rzeszowskiego osiedla Nowe Miasto. Rozwiódł się w 2002r. Jak ustaliła policja, był osobą powszechnie lubianą. Prowadził od lat zakład remontowo-budowlany. Ojciec w liście dostarczył ważnych informacji nt. pana Jacka: "z wcześniejszych rozmów z synem dowiedziałem się, że był przez jakiś czas przyjacielem pewnej pani, której remontował mieszkania w kilku miejscowościach i ona do tej pory nie chce zapłacić za tą pracę. Kiedy niedawno zapytałem go, czy oddała mu pieniądze, odpowiedział, że nie. Powiedział też, że ta kobieta ma teraz innego przyjaciela, pana Józka, i pewnego wieczoru, kiedy wychodził z lokalu, spostrzegł, że mężczyzna go śledzi. Zwierzał się również, że otrzymywał smsy z pogróżkami od przyjaciela tej pani. A będąc u niej w sprawie długu, zauważył klucze do swojego mieszkania. Wcześniej był przekonany, że je zgubił. Zabrał je."
1 września, w czwartek, najpierw pojechał do Urzędu Wojewódzkiego, gdzie jego pracownicy prowadzili remont. Następnie odwiedził swoją przyjaciółkę Joannę. Po południu poszli razem na zakupy. Około 19 pojechał do swojej dawnej znajomej, z którą kiedyś był w związku. Jest mu od dłuższego czasu winna ok. 20 tys. zł. Po godzinie wrócił do Joanny, ale nie chciał rozmawiać na temat tego spotkania. Nie wiemy, jaki był jego przebieg. Wieczorem wyszedł od przyjaciółki, ale po drodze do domu wstąpił za piwo. Ok. godz. 2:12, już w piątek, dzwonił do Joanny, że właśnie wrócił. O godzinie 7:06 Joanna dzwoniła do Ryszarda, ten powiedział, że właśnie się goli i zadzwoni później. Był to ich ostatni kontakt.
Z przyjaciółką spotykał się od pół roku i byli blisko związani - dzwonili do siebie kilka razy dziennie.
W poniedziałek, 5 września, pracownik pana Ryszarda znalazł jego auto. Stało otwarte przy ulicy Granicznej. W schowku leżał portfel, dokumenty, paszport oraz karty bankomatowe. W samochodzie policja nie znalazła żadnych śladów.
Wszyscy znajomi uważają, że pan Ryszard nie żyje. Policyjne śledztwo nie wyjaśniło zagadki tego zaginięcia. Przesłuchania znajomych, sąsiadów i pracowników firmy nic nie wniosły. Nie ustalono też motywu.
Pan Ryszard przed zaginięciem prowadził dość bujne życie. Mieszkał w mieszkaniu razem z byłą żoną. Kiedy ta wróciła z pracy do domu, mężczyzny nie było w mieszkaniu. Zobaczyła jednak plamy na podłodze. Widać było smugi, jakby po myciu. Ślady były także na zegarze i lampie. "Musiało być jakieś uderzenie, skoro krew znalazła się na suficie" - twierdzi pan Teofil. Z mieszkania zniknął ręcznik kąpielowy, ścierka i gąbka. Oględzin mieszkania dokonano dopiero kilka miesięcy po zaginięciu. Jak twierdzi policja, nie znaleziono żadnych śladów wskazujących na zbrodnię. Jeśli chodzi o groźby wysłane smsami to, jak twierdzi prokuratura - jeśli ktoś napisze "ja cię zabiję" - to nie znaczy, że to zrobi. Prokuratura umorzyła sprawę tego zaginięcia po 3 miesiącach.
"Fajbusiewicz na tropie" w Angora 28/2015
 
kaktus
ja nie mam pojęcia czy ten prokurator zapoznał się w ogóle ze sprawą, czy wydał decyzję o umorzeniu bo tak mu się przyśniło :/
cóż... Temida jest ślepa w końcu :/
"Jestem bardzo cierpliwa pod warunkiem, że wyjdzie na moje"
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Wygenerowano w sekund: 0.08 - 23 zapytań MySQL 6,189,346 unikalnych wizyt